Strona internetowa www.kajto.pl wykorzystuje pliki cookies oraz inne technologie służące do automatycznego przechowywania danych w celu zapewnienia najwyższej jakości świadczonych usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa w urządzeniu końcowym. Zgoda wyrażona na korzystanie z tych technologii przez stronę internetową www.kajto.pl lub podmioty trzecie, w celach związanych ze świadczeniem usług drogą elektroniczną, może w każdym momencie zostać przez Państwa zmodyfikowana lub odwołana w ustawieniach przeglądarki. Więcej szczegółów dotyczących naszej polityki cookies znajdziecie Państwo Polityce Prywatności. OK, zamknij

Polska załoga trzyma się planu i konsekwentnie realizuje cele na górskich odcinkach Rajd du Valais. Kajetan Kajetanowicz i Jarek Baran ukończyli przedostatnią, najdłuższą pętlę szwajcarskiej rundy mistrzostw Europy i utrzymali pozycję wiceliderów rajdu. Do rewelacyjnych wyników osiąganych w tych zawodach, dziś Kajetanowicz i Baran dołożyli kolejne, ósme w rajdzie, oesowe podium. Na pozostałych próbach załoga LOTOS Rally Team plasowała się w ścisłej czołówce, w tym także na najdłuższym w całych mistrzostwach Europy, ponad 32-kilometrowym odcinku wiodącym przez trzy alpejskie przełęcze.

du_valais_2014_snopkowski_19

 

Polacy rozpoczęli trzeci etap rajdu od solidnego i równego tempa na 16-kilometrowym odcinku Champex-Lac wiodącym u podnóży masywu Mont-Blanc. Kolejne wyzwanie czekało Polaków na próbie Bruson, bowiem spora część tego odcinka wiodła po szutrze. Kajetanowicz i Baran błyskawicznie zaadoptowali się do tego wyjątkowego, jak na asfaltowy rajd, oesu i wywalczyli na nim trzeci czas. Także na następnych odcinkach Ford Fiesta R5 w barwach LOTOS Rally Team należał do najszybszych samochodów w wyrównanej stawce mistrzostw Europy. Pętlę zakończył 32-kilometrowy odcinek Les Cols, zgodnie ze swoją nazwą wiodący przez trzy alpejskie przełęcze z rekordową różnicą poziomów wynoszącą aż 1225 m.

Kajetan Kajetanowicz Jesteśmy zadowoleni. Dziś przejechaliśmy chyba najtrudniejsze odcinki tego rajdu. Bardzo ważne na nich jest doświadczenie i pewność siebie, a my pokonywaliśmy je pierwszy raz w życiu. Na 32-kilometrowym odcinku Les Cols mieliśmy dwa ciasne łączniki szutrowe i bardzo wąską drogę wytyczoną między głazami. Właśnie na tym najdłuższym oesie kilka razy zaskoczyła nas przyczepność i w kilku miejscach trudno było się dohamować. Takie są właśnie rajdy w górach, gdzie na każdym zakręcie może być inna przyczepność, szczególnie na wąskich, chytrych partiach czy na spadaniach. Jazdy nie ułatwiają nam duże różnice wysokości, jakie czasem pokonujemy na jednym odcinku przy bardzo wysokich prędkościach. Ciśnienie daje się we znaki i zatyka nam uszy. Jarek powiedział, że nawet w pewnym momencie przestał siebie słyszeć. Na szczęście ja słyszałem Jarka :). To nie pomaga w zachowaniu wysokiej koncentracji. Utrzymaliśmy drugie miejsce rywalizując z kierowcami, którzy już się ścigali na tych oesach. To nie jest łatwe zadanie. Na pewno już wiele się tutaj nauczyliśmy, mamy głowy pełne informacji, które analizujemy na bieżąco i będziemy przetwarzać jeszcze długo po rajdzie.

 

Wiceliderów rajdu od mety dzielą jeszcze cztery odcinki specjalne. Od 14:30 załogi ruszą na kolejne przejazdy prób Champex-Lac, Bruson, Verbier oraz na kończący rywalizację oes Col des Planches (20,15 km), który jest skróconą wersją rekordowego, 32-kilometrowego odcinka Les Cols.


 

Starty Kajetana Kajetanowicza i Jarka Barana wspierają strategiczny partner LOTOS Rally Team – Grupa LOTOS – a także i CUBE.ITG i Driving Experience. Szczegółowe informacje dotyczące Kajetana Kajetanowicza i zespołu są dostępne na stronach www.lotosrallyteam.pl oraz www.kajto.pl, a także na: www.facebook.com/EmocjeDoPelna i www.facebook.com/KajetanKajetanowicz.